Home » Posts tagged 'firma'

Tag Archives: firma

Blog

Łatwo być przedsiębiorcą w Polsce?

Heheh…na to pytanie daje odpowiedź najnowszy raport PKPP Lewiatan. (czytaj) – proponuję przy okazji przed czytaniem  zażyć coś na uspokojenie 😉

Zaczęłam czytać i okazuje się, że jeszcze bardziej nie jest różowo, niż myślałam. Zostało wskazanych 416 barier, które powodują, że prowadzenie biznesu w naszym kraju to niezła orka na ugorze. Dla porównania za rok 2011 tych barier było tylko 368, a w 2006 tylko nieco ponad 100. Znaczy się miał być szał, a jest zwał 😉

Mnie zawsze interesuje perspektywa małych i średnich przedsiębiorstw, gdyż sama takie prowadzę, a i większość kobiet, które zakłada swoje firmy też ma ten rodzaj działalności. I co dla nas MiŚ-ów z tego raportu wynika?

To,co najbardziej doskwiera MiŚ (małym i średnim)przedsiębiorcom, to przede wszystkim wzrost składki ZUS. W ostatnich 3 latach wzrosła ona o 15%. Ja osobiście nie widzę podstaw do wzrostu, skoro wartość mojej emerytury maleje z roku na rok i już nawet nie słucham o kolejnych zniknięciach pieniędzy z ZUSu. Tylko niech mi ktoś wytłumaczy, jak 3-latkowi, jak to się dzieje, że płacę więcej, a dostanę na końcu mniej niż zero…? Bo ja tu czegoś nie kumam…Zaraz ktoś mi powie, że się czepiam, bo przecież minister finansów się troszczy o przedsiębiorców…;)

Ponadto obciążenia podatkowe i różne zawiłości biurokracyjne „umilają” funkcjonowanie przedsiębiorstw. W kontekście ostatnio widzianego filmu „Układ zamknięty”,  na samą myśl o instytucjach państwowych, które to „dbają” o dobro obywateli, robi mi się słabo.

W powyższym kontekście naprawdę nie rozumiem oburzonych głosów dziennikarzy i polityków, że przedsiębiorcy uciekają z płaceniem podatków i innych obciążeń oraz, że tyle osób jest w szarej strefie. No, a co mają robić? Mój profesor- mistrz od podatków mówił: Im fiskus bardziej kombinuje, tym naród dwa razy bardziej kombinuje i z nim wygrywa 🙂 Bo może by się walnął w czerepek jeden polityk z drugim, który nawet nie wie jakie przegłosowuje ustawy i zrozumiał, że np. obniżenie podatków i innych obciążeń powoduje, że ludzie wychodzą z szarej strefy. A jak wychodzą, to i budżet więcej zarabia. Proste 🙂

Szczerze ubawiłam się, kiedy usłyszałam, że mimo podniesienia VAT-u budżet stracił chyba z 7mld złotych. Hahaha…ciekawe dlaczego? 🙂

Lubię ten kraj. Uważam, że ma ogromny potencjał i mnóstwo możliwości. Lubię tutaj wypoczywać i znam świetnych ludzi żyjących w nim. Ale nie lubię w Polsce tej pazerności i chęci dorobienia się od razu i na wszystkim. A najbardziej nie lubię kiedy ktoś mówi:Daj!, nie dając nic w zamian, albo bardzo mało. To taka moja refleksja w kontekście wspierania przez państwo przedsiębiorców, którzy są głównym motorem gospodarki.

 

 

 

Kobieta , która się realizuje

Parę dni temu znalazłam gdzieś w szpargałach, kartkę, którą napisałam na jakimś szkoleniu w 2005 roku. Na tej kartce miałam opisać swoje marzenie, które chcę spełnić za 5 czy 10 lat czy jakoś tak. Popatrzyłam na nią i się uśmiechnęła 🙂 Na pierwszym miejscu było napisane drukowanymi literami MIEĆ WŁASNĄ FIRMĘ.

Opowiedziałam o tym mojej przyjaciółce, a ona na to : I co? jesteś z siebie dumna? masz poczucie sukcesu?

A mnie zatkało. Bo kiedy znalazłam tą kartkę, to tylko się uśmiechnęłam i przeszłam na tym do porządku dziennego. W ogóle nie zatrzymałam się na chwilę, żeby nad tym się zastanowić. A żeby to uczcić? No to już przesada jakaś…A przecież, żeby być w tym miejscu w którym jestem teraz, musiałam pokonać wiele. Z czego najtrudniejsze było to: zgodzić się z samą sobą i stanąć za sobą. Zgodzić się z tym, co mi w duszy gra i podążyć za tym. A to wcale nie była łatwa droga. Czasami wbrew wszystkiemu i wszystkim. Ile ludzi pukało się mocno w głowę, kiedy im mówiłam o tym, co chcę robić. Ile się nagadałam, że bycie menedżerem w mega korporacji, to nie mój szczyt marzeń. Że brakuje mi prawdziwego kontaktu z człowiekiem, kiedy realizuje się tylko kolejne cele, wskaźniki. Że mam dość projektów pt. nowe, mega trudne wyzwanie i od tego zależy los całego świata…korporacyjnego.

Dale Carnegie napisał w swojej książce.: „ Niezgoda z samym sobą stanowi ukryte źródło wielu nerwic, psychoz i kompleksów”. To brzmi strasznie, ale znam wiele osób, które sobie to robią. Widzę, jakie są z tego powodu nieszczęśliwe, ale dalej w tym tkwią. Często dość słyszę od ludzi: „Chcę zmienić swoje życie”, ale nie idzie dalej nic za tym. Stoją w miejscu i nic nie robią. A ja już wiem, że za tymi słowami stoi zwykłe „chcenie”, a nie działanie. Bo chcę = działam.

Dzisiaj spojrzałam na tą kartkę jeszcze raz..i postanowiłam powiesić ją na swojej ścianie. Bo to dowód na to, że marzenia się spełniają 🙂 I to także przypomnienie dla mnie, że to jest droga, którą chcę podążać i która jest w zgodzie ze mną. I takiej drogi życzę każdej z Was 🙂